Dobry zwyczaj nie pożyczaj

    16-10-2015, godzina 11:27 UTC+0200 | Ostatnia aktualizacja: 16-10-2015 13:38

    Ty też oceń ten post
    Ocena: 5/5
    Głosów: 1
    Aby ocenić ten post, musisz się zalogować.

    Jest takie polskie powiedzenie: dobry zwyczaj nie pożyczaj. Anglicy mawiają: pożycz pieniądze i strać przyjaciela. A moja mama zawsze mówiła: chcesz zrobić sobie wroga - pożycz komuś pieniądze.

    dobry-zwyczaj-nie-pozyczaj-bankrut600x400.png Dobry zwyczaj - nie pożyczaj - bankrut, ShutterStock

    Emaile od graczy

    Pisali do mnie gracze, którzy otrzymywali oferty od innych, by pożyczyć im pieniądze. W takich przypadkach zawsze wywołuje to uśmiech na mojej twarzy. Osoby obce lub trochę znajome, proszą o drobną pożyczkę za pośrednictwem forum, emaila czy czatu. Większości proszonych na szczęście zapala się czerwona lampka i nie dają się naciągnąć z kilku powodów:

    • człowiek łamie podstawową zasadę "nigdy nie graj za pożyczone pieniądze"
    • człowiek nie potrafi umiejętnie zarządzać kapitałem, nie dba o płynność finansową lub jest u bukmacherów spłukany i nawet nie może wypłacić "marnej stówy"
    • jest to patologiczny hazardzista, który "musi grać", czyli pieniądze może odda jakby coś tam "weszło", czyli kolejna super okazja, która nie ma prawa nie wejść

    Każdy z tych przypadków jest powodem by nie pożyczyć.

    Co jednak, gdy bliski znajomy prosi o pożyczkę?
    Czy to coś zmienia?

    Mój przykład z pracy

    Miałem kiedyś znajomego w pracy, który obstawiał zakłady. Miał na imię Marcin. Pewnego dnia pożyczył ode mnie na drożdzówki. Oddał na następny dzień. Za jakiś czas zapytał mnie czy nie przeleję mu 50 złotych na Skrill. Powiedział, że nie ma teraz kasy na Skrillu, bo jutro mu dopiero spłynie i wtedy odda. Jako że nie była to dla mnie duża kwota, a chciałem wyrobić sobie opinię osoby sympatycznej, pożyczyłem mu. Następnego dnia zgodnie z obietnicą Marcin oddał całość wraz z kosztami przelewów.

    Historia powtórzyła się za jakieś 2 tygodnie. Tym razem chodziło o 200 PLN na 2-3 dni. Niechętnie, ale znowu się zgodziłem, pamiętając, by upomnieć się równo po 3 dniach. Zgodnie z moimi obawami, kwota nie wróciła na czas. Nie pamiętam dokładnie, ale jakoś po tygodniu ją odzyskałem, a nasza relacja stała się gorsza niż przez pierwszą pożyczką. Powiedziałem sobie wtedy, że więcej mu pieniędzy nie pożyczę i trzymałem się tego.

    Gdy kiedyś wspomniałem o nim w biurze, dowiedziałem się, że jest dłużny innym pieniądze. Szef powiedział, że wisi mu kilka tysięcy, podobnie jak innemu pracownikowi. I to już od kilku miesięcy. Nawet myślał, żeby mu z pensji zacząć ściągać, ale w końcu nie wiem czemu tego nie zrobił.

    Historia Marcina była dość krótka. Po kilku miesiącach został zwolniony po tym, jak jeden z zapasowych laptopów zniknął z biura. Był jedynym podejrzanym. Po zwolnieniu Marcin zniknął (często zmieniał miejsce wynajmu) z 4-5 tys. długu.

    Pożyczanie sposobem na życie

    Rozmawiałem z żoną na temat tzw. pożyczkowiczów. Marcin nie jest odosobnionym przypadkiem. Powiedziała mi, że znała taką osobę zadłużoną u każdego znajomego. To był jej sposób na życie.

    1. Zaczyna się zawsze od drobnych pożyczek typu "na drożdżówkę". Nie znam osoby, która w takiej sytuacji odmówi znajomemu z pracy. Drobna pożyczka jest zawsze szybko zwracana, żebyś był spokojny i miał poczucie spełnienia "dobrego uczynku".
    2. Jeśli przejdziesz ten test, czas na krok kolejny, czyli ciut większa pożyczka. Kwota rzędu 50 PLN nie stanowi problemu dla osoby pracującej, więc zwykle i na nią przystajemy. I tu jest już granica, której przekraczać nie powinniśmy.
    3. Co się dalej dzieje, wiecie już z życia.

    Dawaj lub nie pożyczaj

    Oczywiście byłoby nadużyciem powiedzieć, że każda osoba pożyczająca pieniądze, nie chce ich oddać. Często o "małą pożyczkę" prosi rodzina, przyjaciele, znajomi. W takiej sytuacji mówię:

    - Mam zasadę, że nie pożyczam nikomu pieniędzy. Mogę Ci je dać, jeśli ich naprawdę potrzebujesz.

    Nie traktuję tego jak dług zgodnie ze słowami Jezusa:

    9 Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną4, aby gdy [wszystko] się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. 10 Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. 11 Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? 12 Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? 13 Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. (Łk 16,9-13)

    Podobna sytuacja ma się z pożyczaniem książek, narzędzi itp. Staram się NIE pożyczać, by uniknąć schematu, w którym relacje między ludźmi psują nie zwrócone rzeczy/pieniądze.

    UWAGA:
    Pożyczając, często robimy większą szkodę, niż gdy nie pożyczamy.
    Zwalniamy w ten sposób z samodzielności i odpowiedzialności.

    Literatura uzupełniająca:

    [1] Pożyczka zmienia relacje przyjaciół - marciniwuc.com

    Tagi: psychologia  zarządzanie kapitałem 


    Komentarze

    • 2015-10-21 13:00

      Ja się z tym nie zgadzam szachu.

      "Pożyczka na grę w zakładach bukmacherskich należy moim zdaniem do kategorii zły dług. Nie zawsze. "

      A co z sytuacją kiedy bierzemy pożyczkę aby zagrać surebeta, wpłacamy kasę do buka a tam nam nagle limit stawki wyskakuje, wtedy może się okazać że porzyczka jest nieopłacalna :)


    • 2015-10-21 12:13

      Dziękuję Shakal, dobrze podsumowane: nie uogólniaj i nie generalizuj.

      Niemniej komentarz anonima 5.60. bardzo ciekawy, który pewnie niektórym rozwieje wątpliwości, jeśli takowe się komuś nasunęły.

      Jestem zwolennikiem dobrego długu.
      Bo są długi złe (brane na cele konsumpcyjne lub pasywa) oraz długi dobre (na inwestycję bardziej opłacalną niż koszt długu czy na aktywa, które wygenerują przychód pasywny).

      Pożyczka na grę w zakładach bukmacherskich należy moim zdaniem do kategorii zły dług. Nie zawsze. 

      W większości przypadków ryzyko związane z taką pożyczką jest zbyt duże i zależy od wielu czynników, których nie da się wystarczająco kontrolować. Poza tym za cudze pieniądze gra się inaczej niż za swoje. Może to nakręcić spiralę długu, co jest głównym powodem dla którego uważam iż jest to zły dług.

      Ciekawym przypadkiem takiej pożyczki może być pożyczka na otworzenie własnego bukmachera. Są ludzie, którzy są skłonni pożyczyć pieniądze na takie przedsięwzięcie. Są ludzie skłonni pożyczać na taki cel. Czy będzie to dobry czy zły dług? To zależy...

      Ja też mam kredyt hipoteczny. Z dopłatą. Wziąłem, bo się opłacało. Po 8 latach oszczędzę na tym 20.000zł, dzięki temu, że nie utopiłem tych środków w mieszkanie, w którym mieszkam. Teściowa ma drugie mieszkanie, które można było sprzedać i kupić dla nas. Ale lepiej je wynająć i wziąć kredyt, a po 8 latach spłacić (8 lat są dopłaty). To jest dobry dług.

      Nawet jeśli nie miałbym mieszkania do wynajmu, to inwestycja we własne mieszkanie i tak jest lepsza niż płacenie takich samych (zwykle większych) kwot za wynajem. Dlatego kredyt hipoteczny to zwykle dobry dług, pod warunkiem, że wiesz już gdzie będziesz mieszkał przez następne 20-30 lat. Gdybyś miał się przeprowadzać, handlować tym mieszkaniem, mogłoby się to nie opłacać.

      Podsumowując: trzeba rozróżniać dobre długi od złych i pożyczanie na hazard od pożyczania na "przeżycie" czy awaryjną sytuację.

    • 2015-10-20 11:23

      Kolejny komentarz i kolejny raz wydawać by się mogło, że osoba jest mocno zbulwersowana czyli można stwierdzić, że dla niej pożyczki to chleb powszedni.

      Po pierwsze primo czytaj między wierszami i nie traktuj tekstu DOSŁOWNIE - czytanie ze zrozumieniem. Nie uogólniaj, ani nie generalizuj.

      Po drugie pożyczka pod hipotekę jest jedyną racjonalną tak naprawdę pożyczką i nie ma co tutaj się oszukiwać. Poczytaj trochę mądrzejszych od siebie (odemnie też) co sądzą o kredytach hipotecznych, a zwykłych pożyczkach konsumpcyjnych.

      Teraz jako ciekawostkę podam Ci link (MAM NADZIEJĘ, ŻE DA CI DUŻO DO MYŚLENIA):

      http://www.big.pl/infodlug

      Polacy są zadłużeni na około 40 MILIARDÓW ZŁOTYCH.

    • anonim IP: 5.60.***.***
      2015-10-19 14:02

      Panie Krzysztofie czy Pan jest przeciwny pozyczaniu ogolnoe pieniadzy czy na granie w zakladach bukmacherskich ? 

      bo z Pana wypowiedzi widac ze chyba ogolnie a jako przyklad dal Pan granie w zakladach bukmacherskich, jezeli ogolnie to po sa banki ? czyli wedlug Pana kazdy kto bierze kredyt hipoteczny jest "zly" bo zle zarzadza kapitalem ( swoja droga ciekawe czy Pan nie ma za uszami jekies hipoteki na dom ), chyba ze... Pan ma tylko znajomych co zajmuja sie bukmacherka a innych juz nie, bo to w sumie tez o czyms swiadczy ( kazdy niech sie domysli ), bo co mozna sadzic o informatyku ktory ma tylko kolego ze swojego srodowiska albo o muzyku ktory ma tylko muzykow znajomych, to sa tzw jednotematowcy, ale Pan sprawia wrazenie osoby bardzo inteligentnej wiec dziwie sie poruszeniu takiego tematu ktory zaweza cale zycie czlowieka do tego ze skoro "pozycza" to penie na granie i jest pod kreska, niech Pan pamieta ze opisuje kazdy autor opisuje swiat jakim go widzi i wychodzi na to ze ma Pan tylko znajomych niewyplacalnych hazardzistow albo takimi ich Pan odbiera 

      pozdrawiam i zycze milego dnia

      PS

      ludzie skasujcie banki !!! li niech nie bedzie niczego" !!!

       

    • 2015-10-18 22:05

      "Nawet myślał, żeby mu z pensji zacząć ściągać, ale w końcu nie wiem czemu tego nie zrobił." Ściąganiem z pensji powinien zająć się komornik a nie szef. 

      Przy większych pożyczkach najlepiej spisać umowę u notariusza, pożyczanie większych kwot na umowę słowną według mnie jest głupotą. 



    • 2015-10-18 20:34

      Panie Krzysztofie u mnie pojawia się niezwykły uśmiech na twarzy jak ktoś Panu zarzuca jakieś braki w "zarządzaniu kapitałem ludzkim" czy tam zwał jak zwał "menadżer personalny", mniejsza o nazwę. Tu chodzi o te przykłady, wręcz ktoś jest z nich po prostu "dumny", a powinien zdawać sobie sprawę, że jest w niezwykłym błędzie.

      Cały poniższy błąd komentującego opiera się na braku w ZARZĄDZANIU KAPITAŁEM. Ja doskonale sobie zdaję sprawę, że edukacja finansowa w Polsce jest na poziomie bliskim zeru, ale mamy na szczęście internet i naprawdę warto się tym zainteresować.

      Po pierwsze długi to jest najgorsze co może być jeżeli chodzi o finanse. Dranują one nasz portfel i NISZCZĄ KOMFORT PSYCHICZNY.

      Po drugie jedna pożyczka, daje nam już światełko na kolejką i tutaj może być efektu kuli śniegowej (oczywiście, że nie zawsze), ale możemy wpaść w spiralę pożyczek.

      Po trzecie NIE WYDAJE SIĘ PIENIĘDZY KTÓRYCH SIĘ NIE MA.

      Po czwarte kompletnie nie rozumiem takiej hedonistycznej postawy. Aaa... nie mam pieniędzy, ale się żenie, bo co ma być później to będzie! Nieważne, że nie będę miał na czym spać, czy gdzie położyć ubrania żony. Będę bez grosza... ale wesele wyprawię. Totalny brak zdrowego rozsądku w zarządzaniu finansami na przyszłość. Do tego te 5 tysięcy oddawał Ci aż 2 lata - napisałeś sam "nie oddaje bo nie ma". Czy to była mądra decyzja z Twojej strony? Szczerze w to mocno wątpię.

      Kolejny ten świetny przykład z sumą 29 500 zł, gdzie Panuje brakuje 500 zł i co Pan robi? POŻYCZA. - Nie będę tego dalej komentował.

      Odbijając od tematu mnie boli niezwykle fakt, że zdecydowana większość Polaków żyje od pierwszego do pierwszego, a ich oszczędności wynoszą zero bądź są po prostu zadłużeni.

      Mniejsza oto, wiadomo, że nie każdy jest finansową szumowiną, ale lampka w głowie powinna być zapalona zawsze w takich PODBRAMKOWYCH SYTUACJACH.

    • 2015-10-18 18:28

      Dziękuję za bardzo obszerny komentarz, z którym się zgadzam. Trzeba wiedzieć komu pożyczyć pieniądze.

      Ocena osoby, której mamy pożyczyć pieniądze jest czasem sztuką. Moje zdolności interpersonalne mnie rzeczywiście czasem zawodzą w tej kwestii lub po prostu za bardzo ufam ludziom.

      Podejrzewam, że pożyczając te 5000 zł bliskiemu znajomemu, wiedziałeś, że albo te pieniądze nie wrócą albo będą długo zwracane (2 lata w tym przypadku to długo). To mi podchodzi pod "dawaj". Nie wymogłeś na sobie "parcia" od tego muszę odzyskać tyle a tyle. I o takie myślenie mi chodzi, choć pewnie zbyt skrajnie to opisałem.

      Oczywiście nie mam obaw z pożyczaniem pieniędzy np. teściowej, z którą mam bdb relację. Gdyby bliski znajomy miał awaryjną sytuację (typu wypadek samochodowy), oczywiście też mógłby na mnie liczyć. Nie pisałem o takich oczywistościach, choć może powinienem dopisać Twoim zdaniem? Dla mnie to są przypadki z kategorii "dawaj i nie licz na zwrot".

    • anonim IP: 37.7.**.**
      2015-10-18 10:48

      Admin a ja poznalem przez Twoja strone znajomega z ktorym "znamy" sie juz kilka lat i wiele razy pozyczalismy sobie nazwajem pieniadze, raz nawet 1000 zl mu pozyczylem, fakt ze przeciagnal oddawanie ale oddal a zadne nasze relacje sie nie popsuly, nie mozna kierowac sie zasada "nikomu nie pozyczaj" tylko trzeba wiedziac "komu mozna pozyczyc" 

      skoro miales zle doswiadczenia z Marcinem to po prostu Twoja wina ze zle oceniles mozliwosci i potencjal tej osoby bo jestes slabym menadzerem personalnym i nie umiesz zarzadzac kapitalem ludzkim, jestes po prostu bardzo dobrym matematykiem i psychologiem ale slabym menagerem, ot i cala prawda, 

      nie mozna ani wogole nie pozyczyc a ni pozyczac kazdemu, trzeba wiedziec po prostu CO, KIEDY I KOMU 

      ja np jakies 15 lat temu pozyczylem 5 tys sasiadowi bo byl zaraz po slubie i chcial jakies meble kupic oddawal okolo 2 lat ale wiedzialem ze nie oddaje bo nie ma i nie robilem z tego zadnego problemu ale.... jakies 5 lat temu znalazlem sie na zakrecie zyciowym i....... sam przyszedl do mnie i powiedzial ze ja mu wtedy pomoglem to on mi teraz i spytal sie potrzebuje pieniadzy, bylo mi bardzo niezrecznie bo okolo 15 tys a on na to ze... nie ma sprawy, pojechalismy do jego banku , wyplacil kase i od reki mi pozyczyl.w ciagu 3 lat mu je zwrocilem

      uwazam ze po prostu mozna wszystko tylko trzeba wiedziec KIEDY Z KIM I CO

      zreszta pamietaj ze dobry menager personalny pozyczke moze potraktowac jak inwestycje ktora moze a nie musi sie zwrocic a to ze Pan zawsze ma od kogo pozyczyc stowe to nie znaczy ze kazdy, sam kiedys potrzebowalem cos kupic za 30 tys zl a mialem ....... 29500 i co ??? musialem ozyczac po znajmoych 500 zl :) dla mnie to bylo uzyskanie 1,5 % kwoty ktora posiadalem a wedlug Pana schematu myslowego dla osoby/osob od ktorych chcialem pozyczyc te 500 zl bylem biedakiem/hazardzista ktory predzej czy po0zniej nie odda pieniadzy :))

      PS

      Panie Krzysztofie prosze o nie przekazywanie swoich persnalnych zlych doswiadczen osobistych innym osoba :)

      trzeba wziasc wine na siebie i po prostu przyznac sie do bledu ze nie zna sie Pan na ludziach i zle Pan ocenil sytuacje i osobe ktorej pozyczal pieniadze, proponuje zatrudnic sie na stanowisku menagerskim w jakies duzej firmie i popracowac kilka lat i wtedy sie wypowiadac a tak.... to pisze Pan jak "chytra baba z Radomia" :):)

    • anonim IP: 31.174.**.**
      2015-10-17 14:22

      Krzysiek pożycz stówkę.

     

    Nie jesteś zalogowany.
    ...a zalogowani dostają więcej. Zaloguj się, jeśli chcesz skomentować ten artykuł.

    Captcha

    Logowanie

    W celu zalogowania się na swoje konto, wypełnij poniższy formularz. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta - zarejestruj się.



    zamknij ×
    Popover Starter

    Jednorazowa oferta

    Jeżeli chcesz:

    Oferuję Ci ZA DARMO 31 minut nagrania video.


     Zgadzam się z Polityką Prywatności
    Top