Jasna strona zawodowego tradingu

    30-08-2016, godzina 10:45 UTC+0200 | Ostatnia aktualizacja: 04-11-2016 23:08

    Ty też oceń ten post
    Ocena: 5/5
    Głosów: 2
    Aby ocenić ten post, musisz się zalogować.

    Dziś na łamach SureBety.pl wywiad z zawodowym traderem - Tyrionem. W ciągu 5 lat ugrał na zakładach bukmacherskich ponad 1.000.000 PLN. Zobacz jak wygląda jego życie i z czego jest zadowolony.

    jasna-strona-zawodowego-tradingu700.jpg

    Jeśli nie czytałeś pierwszego wywiadu zobacz Ciemna strona zawodowego tradingu.

    szachinista: Ostatnio rozmawialiśmy o ciemnej stronie zakładów. Mówiłeś, że to co ci najbardziej przeszkadza w obstawianiu, to problemy zdrowotne. Jak się trzymasz?

    Tyrion: Zanim odpowiem na to pytanie zwrócę uwagę na jedną rzecz. Chodzi o nazewnictwo jakim posługujesz się w odniesieniu do tego czym się zajmuję. Piszesz często o zakładach i ja to rozumiem, bo Twoja strona jest poświęcona głównie zakładom bukmacherskim. Ja jednak chciałbym zwrócić swoją uwagę na to, że w moim odczuciu to co ja robię, ma niewiele wspólnego z bukmacherką i typowym obstawianiem.

    Trading sportowy, który ja "uprawiam" jest dyscypliną z pogranicza pracy zwykłego indywidualnego tradera giełdowego oraz typera zakładów sportowych. Ja miałem od początku odczucie, że w mojej strategii więcej jest takiego podejścia typowo giełdowego, dlatego jeżeli ktoś mnie pyta czym się zajmuję to mówię, że gram na giełdzie, a jeżeli rozmowa jest kontynuowana w tym kierunku, wtedy precyzuję o jaki rodzaj giełdy chodzi.

    Jeżeli natomiast chodzi o zdrowie i samopoczucie, to jest całkiem w porządku. Nie byłbym sobą, gdybym trochę nie ponarzekał i gdybym nie powiedział, że mogło by być lepiej :P Ale aktualnie nie odczuwam żadnych dolegliwości, chorób czy bólu, które przeszkadzałyby mi w codziennym funkcjonowaniu. 

    szachinista: Będziemy dziś rozmawiać dla równowagi o jasnej stronie zakładów. Co Ci się najbardziej podoba w tradingu sportowym?

    Tyrion: Wyobraź sobie, że nie masz nad sobą szefa, który mówi Ci co masz robić, który często ma marne pojęcie o tym w jaki sposób coś powinno być wykonane, ale musisz wykonywać jego polecenia. Nie masz też szefa, który obciąża Cię nadgodzinami, słabo płaci czy robi problemy przy braniu urlopu.

    Wyobraź sobie, że nie masz klientów, którzy zgłaszaliby ciągłe pretensje do sprzedawanych przez Ciebie towarów czy usług, często bezpodstawnie, w związku z ich ignorancją czy brakiem wiedzy. Nie masz klientów wulgarnych i niekulturalnych, nie masz po prostu żadnych klientów.

    Wyobraź sobie, że nie masz współpracowników, którzy swoim lenistwem zrzucaliby część swoich obowiązków na Ciebie, a swoimi problemami i historiami, które kompletnie Cię nie obchodzą, dodatkowo wytrącali by Cię z obowiązków, które musisz wykonać.

    Wyobraź sobie, że Twojej pracy po prostu nie ma ludzi. Żadnych. Za nic przed nikim nie jesteś odpowiedzialny ani przed szefem, ani przed kolegami, klientami, ani przed urzędami, z którymi trzeba się rozliczać lub wysyłać jakieś inne formularze czy sprawozdania.

    Ta niezależność to dla największy plus tego, czym się zajmuję. Wiem, że nie wszystkim by to odpowiadało, bo niektórzy potrzebują dużo silniejszych zależności. Po to by czuć się psychicznie komfortowo, muszą spotykać się z wieloma ludźmi i nie wyobrażają sobie pracy w samotności. Ja jednak do takiego typu ludzi zdecydowanie nie należę i myślę, że większość ludzi, którzy na poważnie myślą o tradingu czuje podobnie jak ja.

    szachinista: Mam podobnie, więc rozumiem. A co poza tą niezależnością uznałbyś za największy plus tradingu?

    Tyrion: Poza niezależnością jest jeszcze kilka plusów. Myślę, że kolejnym w mojej hierarchii ważności jest ogromna elastyczność czasu przeznaczonego na pracę. Bez tej elastyczności sama niezależność nie byłaby tak znacząca, bo co mi po niezależność, kiedy musiałbym pracować non stop prawie bez urlopów czy też dni pracy wypadałyby w okresach, w których najbardziej nie chce się lub nie można pracować ze względu na obowiązki względem rodziny i przyjaciół.

    W pierwszym roku, kiedy uczyłem się tradingu, poświęcałem temu bardzo dużo czasu. Pracowałem w wymiarze godzinowym wyższym niż na etacie. Bywały tygodnie, w których na trading poświęcałem 60 - 80 godzin. Byłem przez pewien czas w takim ciągu, że miałem około 100 dni z rzędu bez dnia wolnego. Brzmi trochę strasznie, ale z perspektywy 5 lat mogę powiedzieć, że to było dobre. Sporo się wtedy nauczyłem, zyskałem pewność siebie i poczucie stabilizacji.

    Z czasem moje zaangażowanie w trading zaczęło się zmniejszać. Zdałem sobie sprawę, że nie muszę już tak dużo czasu na to poświęcać i od tej pory z każdym rokiem wyglądało to coraz bardziej elastycznie: więcej przerw, krótszy trading dzienny itp.

    Dziś już nie mam żadnej presji, że jakiś turniej muszę z jakiegoś powodu zagrać. Tym bardziej, że tu nie ma czegoś takiego jak pewny zysk z danego turnieju. Czasami prawie wszystkie warunki potrzebne do zysku mogą być spełnione, a tydzień i tak zamyka się ze stratą. Dlatego też mogę odpuścić bez problemu, bez wyrzutów i poczucia straty kilka turniejów, a kiedy indziej, kiedy mam więcej wolnego czasu i brak innych planów, mogę wrócić i zagrać znowu cały turniej z prawie wszystkimi jego dostępnymi meczami. 

    szachinista: A jak w 2016 roku wygląda Twoja elastyczność? Obstawiasz czy może korzystasz z życia?

    Tyrion: Wspomniana elastyczność daje naprawdę duże możliwości.

    W swoim tradingu miałem już kilka długich, kilkumiesięcznych przerw i dziś jestem także w takcie jednej z nich. Trwa już ponad pół roku. Nie chciałbym zdradzać za bardzo szczegółów mojego życia prywatnego, ale mogę powiedzieć, że wykorzystuję go na różne formy rozrywki. Czasami z tego powodu mam wyrzuty sumienia, bo też więcej czasu chciałbym poświęcać na samodoskonalenie w innych ważnych dla mnie dziedzinach, ale czasami trochę brakuje motywacji.

    W każdym razie to co dla wielu jest krótkim okresem odpoczynku od pracy, obowiązków szkolnych itp., dla mnie aktualnie jest codziennością. Codziennością, do której jednak już się trochę przyzwyczaiłem i nie daje mi aż tak dużej radości. W związku z tym myślę, że jeszcze w tym roku, a już prawie na pewno w przyszłym wrócę na betfair.

    szachinista: A co z pieniędzmi, bo póki co o nich nie wspomniałeś, a wydawać by się mogło że to najistotniejsza zaleta, szczególnie dla kogoś, kto zajmuje się tradingiem profesjonalnie i wykazywał naprawdę spore zyski?

    otwórz filmik w powiększeniu

    Tyrion: No przecież gentlemani nie rozmawiają o pieniądzach ;) ... ale ja na szczęście nie uważam się za gentlemana, więc co nieco mogę na ten temat napomknąć.

    W pierwszym roku mojego zawodowego tradingu pieniądze miały dla mnie największe znaczenie. Skończyło się to chyba w momencie, kiedy zbudowałem wystarczającą poduszkę finansową chroniącą od strachu przed brakiem środków na utrzymanie i zapewniającą możliwość godnego życia bez żadnych istotnych wyrzeczeń finansowych. Na to w Polsce może pozwolić sobie tylko bogatsza klasa średnia i klasa wyższa.

    Później pieniądze przestały mieć tak duże znaczenie i zacząłem dostrzegać przede wszystkim te podstawowe zalety, o których wspomniałem wcześniej.

    szachinista: No dobrze. To możesz zdradzić jakieś szczególy odnośnie swoich zarobków z tradingu czy też oszczędności, które dzięki nim zgromadziłeś?

    Tyrion: Tutaj dla bezpieczeństwa nie powiem za wiele. Mogę tylko zdradzić to, o czym już wielu osobom wspomniałem i nie jest to tajemnica. Moje ogólne zarobki z całych 5 lat tradingu już jakiś czas temu przekroczyły granicę wyższych opłat premium na betfair, a znaczy tyle, że w tym czasie musiałem wygrać co najmniej £250 tys. netto, co w przeliczeniu daje grubo ponad 1.000.000 PLN.

    Dużą część z tego oszczędziłem, jednak moje miesięczne wydatki również w ostatnich latach znacznie wzrosły (kiedyś gdy sobie je raz przeliczyłem trochę mnie przeraziły i od tego czasu nie liczę :P) i z tego powodu oszczędności, którymi dysponuję mogłyby bez dalszej pracy przy aktualnym poziomie życia starczyć na kilka lat. Przy oszczędnym poziomie życia byłoby to około 10 lat. Nadal jednak nie jestem rentierem i nie mogę powiedzieć, że zgromadziłem wystarczająco dużo oszczędności, aby utrzymać się z nich do końca życia.

    szachinista: Jakie masz predyspozycje do obstawiania zakładów? Chodzi mi o cechy charakteru, umiejętności nabyte itp.

    Tyrion: Zastanawiałem się już wiele razy, czy można wyodrębnić zespół cech, które predestynują do bycia zawodowym traderem. Odpowiedzi na to pytanie do tej pory nie znalazłem. A może inaczej - skłaniam się do odpowiedzi, że nie ma takich cech, które z pewnością zwiększałyby szansę na sukces w tym biznesie. Wśród ludzi, którzy odnieśli sukces w tradingu sportowym znam ludzi z totalnie różnymi charakterami i nastawieniem do życia, dlatego też nie mogę odkreślić jakie cechy pomogły mi osobiście odnieść sukces.

    szachinista: Czy dzięki tradingowi podniosłeś jakieś inne umiejętności?

    Tyrion: Na pytanie czy dzięki tradingowi podniosłem jakąś konkretną umiejętność przydatną w życiu nie umiem odpowiedzieć twierdząco. Musiałby to ocenić obiektywnie ktoś z zewnątrz, ale nie sądzę, że w takim fachu podnosi się jakieś inne umiejętności. To jest dyscyplina wybitnie wyspecjalizowana.

    Mogę jednak powiedzieć, że trading uczy. Mnie trading nauczył jednej ważnej rzeczy - nigdy nie przyjmować niczego za pewnik. Chroni to przed rozczarowaniami i przed innymi konsekwencjami, które mogą być groźne w różnoraki sposób. Kiedyś ktoś mi powiedział: "no ale pewne jest, że umrzesz". I na to stwierdzenie znalazłem ze 3 niebanalne argumenty, że to wcale nie musi być pewne.

    Trading uczy także pokory. Po serii greenów [przyp. zysków], trading często pokazuje, że nie jesteś jednak nieomylny i jest bywa dotkliwy dla twojego budżetu. Mi tej pokory trochę wcześniej brakowało.

    szachinista: Czy zauważyłeś rozwój osobisty lub inne pozytywne zmiany w zachowaniu, postrzeganiu?

    Tyrion: Jeżeli chodzi o nabyte cechy, to w moim przypadku z powodu tego co osiągnąłem w tradingu sportowym, na pewno w jakimś stopniu wzrosła moja samoocena, ale nie u każdego tak będzie.

    Podstawą do tego są dobre wyniki, które utwierdzają w przekonaniu, że jest się w niewielkiej grupce osób, które są w tym lepsze od pozostałych 90 - 99%. Taki mamy świat, że podstawą naszej egzystencji jest porównanie czy nie odstajemy od innych, czy potrafimy to co oni. Dążymy do tego by być co najmniej tak samo kompetentni jak inni, a jeżeli znajdziemy niszę, która nas interesuje, która dodatkowo przynosi zyski i w której nasze umiejętności wybijają się zdecydowanie ponad normę, to już raczej na długo się w niej zagnieździmy.

    szachinista: Czy masz teraz czas na to o czym marzyłeś i czy jesteś teraz szczęśliwy?

    Tyrion: Skoro piszemy o jasnej stronie zakładów przydałoby się to podsumować jakimś cukierkowatym stwierdzeniem o tym, jak to fajnie i jak mi się wszystko udało. Ja jednak jestem osobą o podejściu realistyczno - pesymistycznym. Poza tym nie zadowalają mnie osiągnięcia dobre i przeciętne i rzadko kiedy się z czegoś naprawdę cieszę. Stąd na pytanie czy jestem teraz szczęśliwy odpowiem - czasami tak, czasami nie.

    Trading, jak każda forma zarabiania pieniędzy jest tylko narzędziem, które daje możliwości wykucia własnego losu. Trzeba tylko jeszcze wiedzieć jaką drogę obrać w życiu prywatnym poza pracą.

    Czy mam to o czym marzyłem? Tu odpowiedź również nie jest jednoznaczna. Ja definiuję marzenia jako coś nierealnego. Mam kilka takich, w których pieniądze nie są wystarczającym środkiem i te się nie spełniły i z dużą pewnością nigdy nie spełnią.

    Z drugiej strony są cele (które wielu ludzi też określa jako marzenia) i te cele właśnie udaje mi się, dzięki wspomnianym wyżej zaletom życia zawodowego tradera co jakiś czas ;realizować. Jeżeli zatem ktoś marzy o podróżach, wysokim standardzie życiadobrym samochodzie, ładnym mieszkaniu, to wszystko jest w zasięgu zawodowego tradera sportowego.

    szachinista: Co będziesz robił, gdy odstawisz zakłady na bok?

    Tyrion: Mam bardzo wiele planów z tym związanych - większość z tych planów wymaga sporych zasobów finansowych - tak minimum dziesięciokrotności oszczędności jakimi aktualnie dysponuję. Myślę zatem, że trading sportowy będzie mi towarzyszył jeszcze przez dłuższy czas, tylko nie wiem jeszcze w jakiej formie.

    Być może pójdę drogą całkowitej automatyzacji ograniczającej prawie wszystkie ciemne strony, o których mówiłem przy okazji poprzedniego wywiadu. Nie wykluczam też rozpoczęcia jakiegoś rodzaju szkółki dla innych traderów. Kiedyś myślałem, że do czterdziestki na pewno całkowicie skończę z tradingiem, ale teraz raczej skłaniam się do przekonania, że w pewnym stopniu mogę się tym zajmować nawet do końca życia, jeżeli znacząco zmieni to formę.

    Na pewno jednak poza tym będę starał się rozwinąć jeden z planów, o których wspomniałem. Powiem tylko w skrócie, że plany te dotyczą trzech dziedzin: rozwoju nowych technologii, działalności charytatywnej i rozwoju branży rozrywkowej. Wątpię żeby mi się udało zrealizować wszystkie te plany, ale wprowadzenie w życie chociaż jednego z nich jest wielce prawdopodobne.

    Rozmawiali:
    szachinista - zawodowy gracz i CEO SureBety.pl
    Tyrion - zawodowy trader sportowy

    Jeśli interesują Cię zarobki, które osiąga Tyrion, rozwiń swoją wiedzę o tradingu.

    Zobacz też:
    Podstawy zakładów
    Cechy charakteru gracza zawodowego
    Najlepsi bukmacherzy

    Tagi: wywiad 


    Komentarze

    • 2016-09-01 11:47

      " Na każdy problem jest jakiś sposób. Trzeba tylko chcieć.Zwycięzcy różnią się od przegranych sposobem myślenia.".             "Nowa ustawa najwyżej ograniczy rejestracje. Co nie znaczy, że nie można będzie tego obejść" Brawo , takie podejście do tematu mają ogarnięci ludzie, a nie sra,c po gaciach że nie będzie można grać, bo co? Będzie nielegalne? Teraz też jest a gracie. Zablokuja? Też jest na to sposób, chyba nie myślicie że jak ktoś średnio miesięcznie zarabia na zakładach od 1000 do 8000 tys i rocznie około 55 tys, przez ustawę nagle przestanie grać i pójdzie do jakiejś pracy gdzie będzie robił po 12 godzin dziennie za marne 1500 , i jego standard życia spadnie ze 3  razy i pogodzi się z tym bo przecież nie ma wyjścia. Nie , nie zrobi tak bo zawsze jest jakieś wyjście bardziej lub mniej legalne i nie pozwoli odebrać sobie swojego ulubionego zajęcia na którym w dodatku zarabia.

    • anonim IP: 31.183.***.**
      2016-08-31 17:04

      Normalnie makler sportowy :)

    • 2016-08-31 13:24

      anonim 151.*

      Nie masz pojęcia o tradingu, prawda? :)

      Wcale nie trzeba mieć 500.000€ żeby tyle postawić na 1 zdarzenie. Wystarczy kilka, kilkadziesiąt lub kilkaset razy postawić w jedną i w drugą stronę odpowiednio mniejsze kwoty. To co widać, to suma stawek.

      mani

      Moim zdaniem wcale Ci nie zależy na zarabianiu na zakładach. Szukasz wymówki, by wycofać się zamiast szukać rozwiązania, które jest na wyciągnięcie ręki. Na każdy problem jest jakiś sposób. Trzeba tylko chcieć. Zwycięzcy różnią się od przegranych sposobem myślenia.

      Porozmawiaj z zawodowymi graczami, a nie z amatorami, którzy grają za 5zł w STS. Powiedzą Ci jak wyglądają realia. US dla żadnego z nich nie jest problemem ;)

      Jeśli nie znajdziesz info, napisz do nas. Mamy na wszystko odpowiedź.

      kwoy ma rację. Nowa ustawa najwyżej ograniczy rejestracje. Co nie znaczy, że nie można będzie tego obejść. Znam gości, którzy palą 1 konto bet365 dziennie. Dziennie! I jakoś potrafią sobie poradzić z dostarczeniem nowych. Da się?

      Jeżeli ktoś mi mówi, że nowa ustawa jest dla niego problemem, to dla mnie nie zorientował się w temacie. Na razie nie ma się co martwić. Trzeba korzystać do grudnia 2016 z tego co jest! A potem zobaczymy co trzeba zmienić w działaniu.

    • 2016-08-31 12:56

      A co mają banki do "bukmacherki"? Większość graczy, którzy zarabiają na zakładach bukmacherskich korzysta z e-portfelii i wypłaca/wpłaca pieniądze z pominięcem banku (zarówno Skrill i Neteller wydają karty płatnicze, które są obsługiwane praktycznie przez każdy bankomat/wpłatomat).

      Jedynym problemem nowej ustawy jest to jak zareagują na nią firmy bukmacherskie, tzn. czy zamkną rejestrację (i zablokują istniejące konta) dla osób z terytorium Polski.

    • anonim IP: 79.190.***.***
      2016-08-31 07:30

      do mani :

       

      też mam taki dylemat i taktykę. Nie wiem może trzeba rozejrzeć się za agentami grającymi co chcesz w Azji itp. Chociaż wpłacić komuś duże pieniądze to jednak ryzyko. Zawsze przy dużych zarobkach pozostaje wyjazd np do Czech ale tu znowu rodzina itp. Na razie gram i czekam, może komisja zniszczy albo opóźni tą chorą ustawę. Porąbany kraj...

    • 2016-08-30 21:55

      Też mam a raczej miałem zamiar grać zawodowo - konkretnie innych świetnych typerów za bardzo mały % budżetu, tak aby gdy jeden nawala inni odrabiali, nawet kiedyś tak troche gralem i ponad 10k wpadło przy y pewnie z 10% conajmniej. Aktualnie pracuje - na um. cywil. pr. Miałem zebrać kapitał i grać zawodowo, ale jak PIS wprowadza zmiany w ustawie to bedzie pozamiatane. Uzałem, że nima się co bawić w jakieś VPNy itp. skoro gdzieś czytałem, że banki dostały polecenie przyglądania się "dziwnym transakcjom" to nawet taka wpłata na Skrill itp. może być dla nich już jakimś tropem, a jak mieliby 95% zysków zwinąć i jakąś karę przywalić to dziękuję, bo cały czas ukrywać się (np. maile) bym niedał rady.

    • anonim IP: 151.225.***.***
      2016-08-30 20:40

      Szachu, skąd Ty wyciągnałeś tego gościa, że stawia 500 000 euro na zakład, czyli 2 miliony zł !!! Ma ojca szejka?

      Heh, nieźle ukartowany artykuł, by zachęcić do tradingu. Brawo Ty!

    • 2016-08-30 13:09

      drogi tyrionie, a jak zapatrujesz sie na nowa ustawe hazardową

     

    Nie jesteś zalogowany.
    ...a zalogowani dostają więcej. Zaloguj się, jeśli chcesz skomentować ten artykuł.

    Captcha

    Logowanie

    W celu zalogowania się na swoje konto, wypełnij poniższy formularz. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta - zarejestruj się.



    zamknij ×
    Popover Starter

    Jednorazowa oferta

    Jeżeli chcesz:

    Oferuję Ci ZA DARMO 31 minut nagrania video.


     Zgadzam się z Polityką Prywatności
    Top