Problemy gracza profesjonalnego

    04-07-2016, godzina 10:41 UTC+0200

    Ty też oceń ten post
    Ocena: 5/5
    Głosów: 1
    Aby ocenić ten post, musisz się zalogować.

    W pewnym momencie może się wydawać, że już wszystko wiesz, a potem okazuje się, że czegoś jeszcze brakuje. Jak wejść na ostatni etap stałych przychodów z bukmacherki

    zamyslenie-600x400.jpg

    W 2013 roku Max wyraził zgodę na publikację jego emaila i pisze:

    (…) w bukmacherce siedzę już około 13 lat i nie jedno już widziałem i nie jeden system grałem. Zaczynałem chyba jak każdy, chodząc w wieku 15 lat do sts-a bądź do totomiksa. Oczywiście nigdy wtedy nie myślałem o zarabianiu pieniędzy a moje kupony składały się przeważnie z 10-15 zdarzeń co nijak się przekładało na jakikolwiek zarobek, trafienie takiego kuponu graniczy według mnie z cudem. 

    Po latach gry udoskonalałem swój system, pierwszą moją zasadą stało się granie pojedynczych, maks podwójnych zdarzeń na kuponie. Nie było to złe ale wciąż w ogólnym rozrachunku nie przynosiło to zysków bądź były znikome, najważniejsze że zacząłem wygrywać kupony. 

    Następnie przeniosłem się do internetu z oczywistych względów. Wygoda, najszybszy dostęp do ważnych informacji i brak podatku. Kolejną nowością w mojej grze była zmiana bukmachera z bwin-a i temu innych podobnych na pinnacle sports, a wszystko przez ograniczenia jakie narzucał na mnie poprzedni bukmacher, przestałem grać za 50zł czy 100zł a zacząłem grać za 1000zł i temu podobne stawki. Dodatkowo pinnacle nauczyło mnie grać na proste zasady, czyli over/under, Handicap bądź 1/X/2. Według mnie za dużo opcji dają medialni bukmacherzy przez co wielu graczy "udziwnia" swoje kupony w zakłady całkowicie niezależne od graczy, drużyny, atmosfery itp. jak np: kto zacznie mecz. Bezsens jednym słowem.

    Druga sprawa to marża, nie ma co się rozpisywać, wiadomo o co chodzi. Odnośnie samego grania, kolejne moje miesiące testowałem swój system, szukałem "dziur", najczęstszych błędów jakie popełniałem, eliminowałem kolejne zdarzenia które nijak wiążą się z grą, czytałem dużo w internecie aż w końcu doszedłem do wniosku, że już chyba wszystko wiem co powinien wiedzieć zaawansowany gracz, nie znajdowałem odpowiedzi już nigdzie na swoje pytania, na dodatek czytając niektórych "fachowców" czułem się jakbym czytał książeczkę z bajkami dla 5-latków.

    Około 2 lat temu poprawiłem swój system i wyeliminowałem wszystkie kursy poniżej 1.5, według mnie mają zbyt niską wartość do zainwestowanych pieniędzy, niezależnie czy jest to przykładowo Bayern Monachium grający z ostatnia drużyną czy cokolwiek innego. Po prostu, jak dla mnie taki kurs nie wchodzi w ogóle w rachubę. Na dodatek, zacząłem grać w drugą stronę, szukając "okazji", czyli over/under powyżej 2,0, Handi powyżej 2,0 itp. I tu według mnie zaczęła się dopiero moja bukmacherka, w końcu zacząłem wygrywać i nie w przenośni ale dosłownie, w lutym poprzedniego roku ugrałem około 30.000zł grając tylko i wyłącznie najprostsze rzeczy takie jak 1/x/2 badź under/over. I też nie grałem za grubą kasę a tak jak wspominałem, stawiałem 1000-2000 złotych przez co wyeliminowałem ze swojego systemu coś takiego jak "szczęście" a to dlatego, że nie był to jeden kupon, nie 2, nawet nie 10 ale około 100-200 kuponów.

    Dorzuciłem do tego minimalną progresję, nie jakąś fachową, obliczeniową do któregoś tam nietrafionego kuponu, po prostu, raz nie trafiłem to podwoiłem, drugi raz nie trafiłem, zamykałem sprawę i od początku. Niestety, dała znać o sobie albo psychologia albo hazard. Sam nie wiem, praktykę czyli granie, jak co i gdzie, za jakie pieniądze, jakich kursów się ustrzec, jakie drużyny omijać miałem w najmniejszym paluszku.

    Zacząłem kombinować w zakładach, aby być jeszcze lepszym w tym co robię, obrałem sobie zakłady na żywo i granie na strzelenie bramki po 70. minucie, ale tylko w przypadku gdy faworyt przegrywał i miał przewagę, co na czystą logikę powinno skutkować bramką, i tak się zdarzało, trafiali dosyć często, ale tu już nie byłem tak dobry jak przy grze z "zimną głową". Wszystkie pieniądze przegrałem, na szczęście w ogólnym rozrachunku byłem tam na jakimś małym plusie. Postanowiłem zapomnieć o wszystkim i zacząć znów z "zimną głową" i nowym doświadczeniem. 

    Przyszedł sierpień a ja znów ugrałem 10 tysięcy, ale zbyt pewny siebie postawiłem 3/4 pieniędzy na jeden mecz który oczywiście nie wszedł. I znowu, budowanie formy, zbieranie pieniędzy, ugrywanie ich z "zimną głową" i tak budowałem swój majątek.

    Nastał styczeń, piękny okres gry, w końcu załapałem i nie rzucałem się na każdy mecz, analizowałem, szukałem "perełek", grałem za 1/10 stawki i tak uzbierałem, że pod koniec stycznia kupiłem samochód wart 45.000zł a na koncie bukmacherskim wciąż niezła sumka do grania, do lutego uzbierałem 200.000zł na koncie osobistym i 200.000 na koncie bukmacherskim, doszło do tego, że podpisałem umowę przedwstępną na zakup mieszkania za pieniądze z bukmacherki. Niestety, nie obyło się bez ułańskiej fantazji, pewność siebie znów mnie zgubiła, umowa na mieszkanie została zerwana, pieniądze znów poszły w ruch i nadszedł mecz Barcelony, na którym straciłem 24.000 zł co było kolejnym "gwoździem do trumny".

    W ten oto sposób straciłem około 400.000 złotych, został mi samochód do dziś. Potrafiłem osiągnąć sukces na poziomie około 30.000 złotych jeszcze z jakieś 6 razy w tym roku. Ale w pewnym momencie coś mnie zawodziło

    Dlatego piszę do Ciebie. Wszystkie poradniki, wszystko co jest w internecie związane z bukmacherką ogranicza się jedynie do porad jak stawiać, za ile, jaki system itp. A ja to wszystko wiem, mam nawet swój system który się sprawdza na dłuższą metę, nie była to jednorazowa wygrania, potrafiłem dokonać tego parokrotnie, dlatego czytając na twojej stronie o psychologii sportu itp. wydaje mi się, że popełniam błąd "głową". W którymś momencie czuję się za pewny siebie i to mnie gubi. A może to już hazard i nie potrafię myśleć logicznie? Jak myślisz, gdzie szukać odpowiedzi, w "głowie" czy w klubie hazardzisty?

    A to moja odpowiedź na jego rozterki:

    Zacznę od końca. Jesteś zawodowym hazardzistą. Fakt iż zarabiasz o tym świadczy. Wciąż potrafisz kontrolować swoją grę mimo sporych strat, choć nie w pełni. Od czasu do czasu wyciągasz wnioski, ale jak się okazuje to za mało.
    Z drugiej strony, musisz (i jesteś) być świadomy tego, że leżysz w kręgu osób, które mogą się uzależnić od hazardu. Zadaj sobie pytanie jak bardzo hazard wpływa NEGATYWNIE na Twoje życie osobiste. Czy tracisz jedynie pieniądze? Czy jest to kosztem relacji z partnerką, rodziną itp.? Jeśli tak, to musisz się zastanowić, czy hazard rzeczywiście powinien być na pierwszym miejscu w Twoim życiu?

    Doszedłeś już do przedostatniego etapu w drodze do stałych zarobków. Znalazłeś profitowy system, wiesz jak omijać limity. Wiesz, że popełniasz błędy i starasz się je analizować. Wiedzieć, to jednak co innego niż potrafić stosować.

    Chciałbym, abyś zaczął od SPISANIA wszystkich swoich zasad jakie przychodzą Ci do głowy, a którymi uważasz, że powinieneś się kierować w bukmacherce. Wszystkich! Jeśli jakiejś nie uwzględnisz, nie przejmuj się. Możesz ją dopisać potem. Wydrukuj je, i powieś w miejscu gdzie stawiasz zakłady. Staraj się ją czytać przed każdym rozpoczęciem "sesji". I już!

    W Twoim przypadku powinno to wystarczyć. Masz wiedzę "know how". Brakuje Ci tylko konsekwencji i gubi Cię pewność siebie. Najlepsze jest to, że to wiesz :) To naturalne. Uświadamiając to sobie przed rozpoczęciem gry, zachowasz "zimną głowę".

    Powodzenia!

    Tagi: gracz zawodowy  pewność siebie  progresja 


    Komentarze

    • 2016-11-13 08:36

      No tak, niby zawodowcy nie stawiają 3/4 pieniędzy na jeden zakład, ale człowiek jest tylko człowiekiem i każdy popełnia błędy. Ja osobiście jak zawsze potrafię opanować jakoś swoje emocje to w tym miesiącu emocje chyba wzięły górę i to dwa razy. 1 raz jak dodałem do kuponu Real jak grał z Legią, niby wydawać się mogło że muszą wygrać, bo nie mogą sobie pozwolić na gubienie punktów z taką drużyną jak Legia bo walczą z Borusią o fotel lidera; i drugi raz jak dodałem pewną drużynę koszykarską która do przerwy prowadziła bodajże 17 punktami i była jednocześnie faworytem meczu, przegrała na koniec ten mecz. Powiem szczerze że wcześniej nie robiłem takich błędów, tylko w tym miesiącu zdarzyło mi się popełnić taki błąd właśnie te 2 razy, gdzie prawdopodobieństwo nietrafieniem właśnie tych dwóch wyników to pewnie było mniej niż 0,5%. Nie wiem czy to taki pech mnie spotkał, czy emocje wzięły górę, czy jeszcze co innego ale na tych dwóch zakładach straciłem prawie 20% kapitału na grę. 

      Stąd moje pytanie do Admina, co byś mi doradził w tym momęcie: 

      Czy przerwać grę na jakiś czas, czy może tak jak pisałeś spisać swoje wszystkie zasady na kartce i powiesić je w miejscu w którym gram czy może jeszcze co innego? 

      Byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedź, Pozdrawiam.

    • anonim IP: 79.185.***.**
      2016-08-20 14:07

      Czytam to i czytam i jakbym widział siebie piszącego ten list masakra.... szkoda słów...dobrze anonim napisał ,,Tak naprawdę przegrałeś swoje pieniądze już w momencie, kiedy pierwszy raz postawiłeś zakład w ten sposób" to jest prawda jak sie raz źle zaczęło to cieżko już inaczej grać...

    • 2016-07-18 08:36

      Nie zapaliła mi się lampka przy zdaniu o postawieniu 3/4 pieniędzy. Zawodowcy nigdy tak nie robią i to co napisał anonim jest świetnym, a nawet genialnym podsumowaniem. 

      Chciałbym z tobą porozmawiać anonimie - odezwij się do mnie przez email.

    • anonim IP: 94.254.***.**
      2016-07-17 14:56

      "wszystko [...] ogranicza się jedynie do porad jak stawiać, za ile, jaki system itp. A ja to wszystko wiem, mam nawet swój system który się sprawdza na dłuższą metę, nie była to jednorazowa wygrania, [...] wydaje mi się, że popełniam błąd "głową"."


      W zasadzie w tym jednym zdaniu zawarta jest kwintesencja błędów, które popełniasz, a których nie dostrzegasz.

      Po pierwszy, gdybyś naprawdę wiedział jak odpowiednio stawkować, to nigdy nie postawiłbyś 3/4 pieniędzy na jeden mecz, nie postawiłbyś 24 tysięcy na Barcelone i nie przegrał w tak krótkim czasie tak dużej sumy. To są podstawy, które dobrze znasz, ale jak widać w praktyce nie stosujesz, bo pewnie myślisz, że ciebie one nie dotyczą.

      Po drugie, gdyby twój system rzeczywiście sprawdzał się na dłuższą metę, to nie czytalibyśmy teraz tego listu. Widziałem systemy, które przy odpowiednim szczęściu pozwalałyby wygrywać drobne kwoty latami, ale prędzej czy później w jednej chwili wszystko się traciło, z nawiązką oczywiście.

      Po trzecie, to nie jest tak, że nagle popełniasz jakiś błąd i przez to wszystko przegrywasz. Zapewne tak jak większość graczy zakładasz, że miarą dobrego lub złego ruchu jest wygrana lub przegrana. Założę się, że takich „Barcelon” miałeś w swojej karierze typera znacznie więcej, ale dopóki kupony wchodziły, uznawałeś swoje zagrania jako genialne i odważne. Tak naprawdę przegrałeś swoje pieniądze już w momencie, kiedy pierwszy raz postawiłeś zakład w ten sposób.

      Pomimo przydługiego listu jest w nim mało konkretów, abym mógł wystawić precyzyjną diagnozę, ale o to co moim zdaniem powinieneś zrobić:

      1.      Porzuć wszystkie progresje i systemy. Bukmacher z nich nie korzysta, a mimo tego wygrywa,

      2.      Nigdy nie stawiaj pojedynczego zakładu za więcej niż 2% banku, ani nie zwiększaj ilości typów jeśli zaczniesz przegrywać. Bukmacherka, to nie turniej pokerowy, że można przegrać jeden i zacząć drugi. Tutaj szansę ma się najczęściej tylko jedną.

      3.      Sprawdź jaki będziesz miał yield grając bez systemów i w miarę spłaszczoną stawką. Z tego co piszesz, to twój miesięczny yield mógł oscylować około 20%, co przy graniu 150 kuponów jest praktycznie niemożliwe.

      4.      Jeśli twój yield będzie przyjmował wartość ujemną, to oznacza że będziesz przegrywał i żadne systemy świata ci nie pomogą. Wtedy pogódź się z tym i albo odpuść sobie dalsze granie, albo z tych 150 typów granych co miesiąc postaraj się znaleźć najbardziej wartościowe zakłady i zacznij od nowa monitorować swoje wyniki

       

       

    • anonim IP: 83.27.**.***
      2016-07-08 20:44

      jakbym czytał o sobie... Fajne takie artykuły.

      Przydałoby się więcej wywiadów/wypowiedzi 'profesjonalistów', a już najlepiej wskazówek :)

    • 2016-07-06 09:26

      Dobre pytanie :) Napisałem do niego. Jeśli zechce/żyje to się wypowie :)

    • anonim IP: 31.2.**.***
      2016-07-05 12:20

      Krzysztofie, orientujesz się co teraz słychać u Maxa?

     

    Nie jesteś zalogowany.
    ...a zalogowani dostają więcej. Zaloguj się, jeśli chcesz skomentować ten artykuł.

    Captcha

    Logowanie

    W celu zalogowania się na swoje konto, wypełnij poniższy formularz. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta - zarejestruj się.



    zamknij ×
    Popover Starter

    Jednorazowa oferta

    Jeżeli chcesz:

    Oferuję Ci ZA DARMO 31 minut nagrania video.


     Zgadzam się z Polityką Prywatności
    Top