PDA

Zobacz pełną wersję : Ciekawe historie ze stacjonarnych punktów zakładów



paweltyper
20-06-2016, 23:05
Tak jak w temacie.

Historia sprzed 10 lat.
Przychodzę do punktu sts około 16 w niedzielę, punkt czynny do 18. Pomimo że w danym dniu było pełno ciekawych zdarzeń sportowych, w punkcie byłem tylko ja i pani obsługująca. Po wybraniu odpowiednich typów podchodzę do kasy a Pani mówi że nie przyjmie zakładów a w zasadzie to powinna już punkt o 15:30 zamknąć ponieważ jeden pan o 15 przyszedł z całym zeszytem 100 kartkowym gdzie na wszystkich stronach ma porozpisywane różne kombinacje kilkunastu meczy i około 800 kuponów AKO po 2zł ma do wydrukowania. Poszedłem do Toto Mix :)

paweltyper
24-01-2017, 23:01
Ostatnio jak byłem w fortunie jeden starszy pan przyszedł sprawdzić swoje 5 kuponów które dzień wcześniej puścił. Każdy z jego 5 kuponów AKO składał się z 5 remisów na piłkę nożną każdy kurs między 3-4. Ale dziadek był wnerwiony jak się okazało że na każdym AKO po 1 meczu nietrafione. Kupony były za 20 zł stawiane a każdy zawierał ogólny kurs około 300!!! :)

guaranga
07-02-2017, 22:08
W czasach LO byłem w punkcie STS i trzymałem w ręku 2 zł (minimalna stawka w STS). Moneta była już mocno zwilżona moim potem bo mocno ją trzymałem i zastanawiałem się na które mecze ją postawić aby wygrana była WYSOKA i PEWNA :) gdy stałem już obok Pani podszedł Pan i zapytał czy stoję w kolejce. Odpowiedziałem, że nie. Po czym Pan z karteczki czytał jeden za drugim pięć meczów. Na każdy postawił 200zł więc w sumie 1000zł. Dla mnie wówczas to był kosmos. Następnie podszedłem do Pani ja i postawiłem kilka spotkań za 2 PLNy :D