Wiersze hazardowe
Typerzy
Jeden gorszy drugi lepszy, zawsze któryś coś ... poknoci.
Mają wzloty i upadki, wiodą sobie żywot gładki.
Tu postawi, tam skontruje, całe życie tak pracuje.
A gdy wreszcie wygra trochę, jak paw chodzi co sobotę.
Znasz typerów? Było wielu! Żaden nie siadł przy Macieju!
Bo pracował aż szły wióry z jego starej klawiatury.
Kiedy stawiał był jak w transie, kumpel szepnął o romansie
Jego żony, która czasu ma bez liku - zanotował w kajeciku.
Potem znów do monitora, tak od rana do wieczora!
Tu piłeczka, tam tenisik, handicapik czy remisik?
Half time, full time, under, over, zgrzał się tak, że aż pulower,
co go tył do przodu włożył, zdjął natychmiast... i znów ożył!
Długo bym tak o Macieju mógł ci mówić przyjacielu.
Chciałbyś puenty? Oto puenta, która jest dla wielu święta.
Kiedy stawiasz, stawiaj dobrze, zarób żonie choć na pogrzeb!
A gdy skończysz, nie patrz w kajet. Maciej spojrzał - stawia dalej.
autor: Krzysztof Janda
Ostatnia aktualizacja: 20.03.2010
Komentarze:
Dodaj komentarz:
