Losowy artykuł: Słownik bukmacherski

Wysokie kursy

Wysokie kursy w przeszłości

Sposobów na wygranie rywalizacji z bukmacherami jest wiele. Jednym z nich jest granie wysokich kursów...

Na pewno wielu z was słyszało o matematykach, którzy niemal rozbili TotoMix’a. Część z nich grała surebety! Dziś już nie ma takich możliwości.

Inni którzy również osiągnęli wielki sukces w latach 90. grali zawyżone kursy - źle oszacowane. Zwykle w postali AKO lub rozpisów. Wybierali kilka zdarzeń i puszczali systemem blokowym, który tworzył różne kombinacje AKO ze zdarzeń.

Nasze przekonania co do wysokich kursów

Co oznacza wysoki kurs? Dla jednego będzie to 2,00 , dla drugiego 3,20 a jeszcze dla innego 10,00. Wielkiego samozaparcia wymaga oswojenie się z dużymi kursami i przezwyciężenie zakorzenionych skojarzeń jakie się wiążą z wysokimi kursami.

No bo z czym kojarzy się wysoki kurs? Oczywiście z (bardzo) małą szansą trafienia go. Dlatego większość początkujących graczy woli grać niskie kursy, bo kojarzą się one z większą szansą trafienia. Tak naprawdę kurs 2,0 w jednym spotkaniu i kurs 2,0 w drugim mogą mieć zupełnie różne szanse trafienia.

Czy wystawienie dużego kursu może wynikać ze złych założeń? Jak pokazuje praktyka, prawdopodobieństwo i kurs NIE zawsze idą w parze.

Znajdując właśnie źle wystawione wysokie kursy, masz największą szansę na szybkie wzbogacenie się niskim nakładem. Do wprawy w szacowaniu wartości zakładów dochodzi się latami. Ale w końcu każdy od czegoś zaczynał.

Matematyczne potwierdzenie opłacalności wysokich kursów

Zarabianie w bukmacherce sprowadza się do zmaksymalizowania value, czyli grania valuebet'ów. Przypomnijmy wzór:

value = p * k

Przy prawdopodobieństwie p z zakresu 0-1 przy małym kursie 1,10 na przykład, nigdy nie wyjdziemy powyżej value 1,10. Ogranicza nas zatem w głównej mierze kurs. Widać zatem, że im większy kurs k tym większe value jesteśmy w stanie uzyskać. To zaś prowadzi do uzyskania wyższego yieldu, a zatem i do większych zarobków.

Szansa nie trwa wiecznie

Look, if you had one shot, or one opportunity
To seize everything you ever wanted - one moment.
Would you capture it or just let it slip?

/Eminem - Lose Yourself/

Spójrz, jeśli miałbyś jeden strzał lub jedną szansę
By zrealizować wszystko czego zawsze chciałeś – jeden moment.
Chwyciłbyś go czy pozwolił mu się wyśliznąć?

Choć nie jestem wielkim fanem Eminema, te słowa mam głęboko wyryte. Możemy osiągnąć wszystko w cokolwiek ludzki umysł jest w stanie uwierzyć. W każdej dziedzinie.

Słowa Eminema trzeba oczywiście rozumieć w przenośni - zwykle mamy kilka wielkich szans w życiu. Jednak identyczna nie powtarza się już nigdy.

Pewnego dnia pojawi się szansa. Duża sposobność. Poczujesz ją. Niekoniecznie w dziedzinie zakładów. Czy już wiesz co wtedy zrobisz? Czy może będziesz się wahał?

Ktoś powiedział, że w życiu lepiej żałować, że coś się zrobiło nic że się czegoś nie zrobiło. Nie zawsze, ale w wielu przypadkach sam kieruję się tą maksymą.

Przygotowuj się, zbieraj informacje, ale NIE dłużej niż jest to konieczne. Nigdy nie będziesz w stanie przygotować się na wszystkie możliwe problemy jakie mogą się pojawić. Klucz w tym, żeby działać!

Przykład wysokiego kursu i wykorzystania szansy

Jest mecz Fluminense – Cerro Porteño. Półfinał Copa Sudamericana transmitowany w telewizji. W pierwszym meczu gospodarze wygrali na wyjeździe 1-0. W przypadku wyniku 0-1 nie ma być dogrywki, tylko od razu rzuty karne. Faworytem do wygranej są gospodarze – 1,72 na betfair w momencie rozpoczęcia spotkania, under/over po równo i tuż przed rozpoczęciem under zaczął spadać.

W 7' goście zaskakująco strzelili bramkę na 0-1. Fluminense przegrywając w końcówce cisnęło akcja za akcją. Nadchodzi 88’. U bukmacherów na no goal'a jest 1,20 lub mniej. Fluminense atakuje bez przerwy i to groźnie. Było trochę przerw i komentator mówi, że pewnie ze 4min sędzia doliczy. Jest 89’. Na betfair na wygraną Fluminense zaczynają wystawiać kursy w okolicach 250. Wystawiam prośbę o zakład po kursie 500 za minimalną stawkę, czyli 2euro. 15-20 sekund potem zakład jest przyjęty. Sędzia dolicza 3min.

W 90’ gospodarze nadal atakują. Kurs na betfair na Fluminense sięga 1000! Zrobiło się ogromne value! Oczywistym jest, że jeśli wpadnie jedna bramka dla gospodarzy, to goście mogą rzucić wszystko na jedną szalę i bramkarz może wyjść z bramki. Kurs 1000 na Fluminense utrzymuje się aż do 92’, kiedy to pada bramka na 1-1!

Cieszę się już choć do pełni szczęścia potrzebuję jeszcze jednej bramki. Wierzę, że im się uda. Kursy na no goal'a na betfair skaczą w przedziale 1,03-1,07. Sędzia na pewno doliczy jeszcze z minutę, półtorej.

Akcja dla gości. Cerro wywalczyło aut na wysokości pola karnego. Po wznowieniu piłka zaczyna się wytaczać poza linię końcową, ale obrońca wygarnia ją żeby nie opuściła boiska (choć mógł ją puścić i to byłaby ostatnia akcja meczu i awans drużyny). Po chwili już wiadomo czemu tak zrobił. Długim podaniem podaje do napastnika. Patrzę jak wraca bramkarz, a napastnik opanowuje piłkę żeby nie wyszła na aut. Szybki zwód, bramkarz próbuje jeszcze faulować i strzału do pustej bramki obrońcy już nie zatrzymają! To już 95 czy 96 minuta, publiczność szaleje, a ja krzyczę o 3 w nocy z radości! ;)

fluminense-cerro-porteno.jpg

Wybuchła potem jeszcze walka na boisku i wkroczyła policja żeby było ciekawiej :)

Oprócz tego, że mecz ciekawie się oglądało i trzymał cały czas w napięciu, jestem pewien, że osoby, które wystawiały kurs 1000 na betfair nie wzięły pod uwagę, że goście mogą postawić wszystko na jedną szalę. Ktoś przegrywa żeby wygrać mógł ktoś.

Wnioski

Nawet kurs 1000 można trafić. Betfair widziało już wiele "nieprawdopodobnych" historii. I wam życzę trafiania wysokich kursów.

Nie zachęcam do grania dużych kursów. Pokazuję tylko jakie są możliwości i dlaczego zawodowcy nie boją się grać dużych kursów. Jeśli tylko widzą duże value, korzystają z niego, bo pojawia się szansa, która już się nie powtórzy. Jeśli samemu się nie potrafi, zawsze można znaleźć kogoś kto potrafi wytypować wysoki kurs.

Ostatnia aktualizacja: 16.7.2011


Komentarze:
Piotr
08.01.2012 00:34:40

Siedzę sporo czasu w bukmacherce i dzięki takiemu ósmemu zmysłowi sporo zarobiłem dlatego warto korzystać z nadarzającej się okazji.Pozdrawiam
gosc
05.04.2010 11:41:28

Opcja jak najbardziej trafna, ale takie cuda rzadko się zdarzają.

Każdy system ma swoje plusy i minusy, ale liczy się wiedza na temat obu drużyn i nie tylko. Szczęście również jest potrzebne, bo bez niego nawet wielcy mistrzowie przegrywają.

Równie dobrym systemem może być tym wysokich kursów metodą chybił trafił, wiadomo można dołożyć tam kilka informacji... pomyślcie tylko... w sumie rzecz banalna ale czasami trudna do zrealizowania. Na 200 lub 300 typach wytypować tylko dwa mecze. Jest wręcz niemożliwe tego nie zrobić, osobiście owa metoda spisuje się i nie, ale na pewno jest, są większe szanse jak w lotto.

Mimo to pochwała dla autora
polecam zmodernizować trochę stronę i artykuły. Ogólnie fajnie
Huba
17.02.2010 12:16:12

Akurat uwaga o wykorzystywaniu okazji kiedy sie nadarza jest całkowicie słuszna i nie uważam ,żeby artykuł szachinisty był denny.Gość ma CAŁKOWITĄ RACJĘ.Na swoim przykładzie tego doświadczyłem nie raz co zilustruję wam moją historia.Jakieś dwa miesiące temu rozgrywany był mecz Pucharu Cypru pomiędzy Anorthosis Famagusta a zespołem Agia Napa.Zbiegły się tu trzy ważne okoliczności,które zadecydowały ,że ozainteresowałem się tym meczem. Po pierwsze w pierwszym spotkaniu tych drużyn było 6-0 dla Famagusty,po drugie Agia Napa to chyba najsłabszy zespół na Cyprze a po trzecie i to chyba najważniejsze w moim odczuciu piłka w tym regionie Europy to prawdziwy "inkubator wałków".Zawsze podchodzę do obstawiania piłki np.tureckiej pod kątem wyszukiwania wałów(zobaczcie co wyprawia w piłce tureckiej taka np.Kasimpasa -polecam).Zgodnie z wałkarskim planem Anorthosis objęło prowadzenie i kursy na Agię skoczyły do bodajże 41.Wówczas nie byłem jeszcze pewien przekrętu ale w 36 minucie wydarzyła się rzecz dziwna kurs na Agię skoczył do 401 (i utrzymywał się przez jakies 2 min).Wyczułem ,że coś się święci.Po chwili (a było wciąż 1-0 dla Famagusty)kurs spada na ryj do 100 i postawiłęm wówczas na 1,5 bramki do przerwy bodajże z 50 zł a szkoda mi było wcześniej wysłupłać 2 zety na to 401 mimo że "aż się prosiło"..Po chwili (a było wciąż 1-0 dla Famagusty)kurs spada na ryj do 100 Mija minuta od mojego typu pada gol .Ja się cieszę bo zgarniam 2 stówy i patrzę a tu gol...dla Agii i kurs zleciał na ryj do 41.Dopiero wtedy się "obudziłem" i postawiłem na Agię (a i tak tylko dwie dychy).Później przez całą drugą połówkę buk korygował kurs a ja byłem już prawie na 100 procent pewien ,że wygram.No i oczywiście Agia Napa wygrała 2-1.Wał na kilometr a ja cieszyłem sie z zaledwie 8 stów zamiast z 8 tysięcy.Także nie ma się co czaić jeśli pojawia się okazja to lepiej ją chwytac niż później żałować.I moim skromnym zdaniem poszukiwanie wałków to jeden z najbardziej opłacalnych sposobów grania ale oczywiście możecie się ze mną nie zgodzić.
dk
21.12.2009 09:53:38

niestety niektórzy wykorzystują Twój kupon do sławy na innych forach bukmacherskich, żenada. Dla Ciebie gratulacje za niesamowity kurs :)
szachinista
20.11.2009 20:35:14

Dziekuje Pawle za szczery komentarz.

Rzeczywiscie artykul zostal napisany pod wplywem chwili miedzy 4 a 6 rano i moze wymagac pewnych poprawek.

Celem artykulu bylo pokazanie sposobu myslenia na jednym konkretnym przykladzie. Nie ukrywam, ze pierwszy raz trafilem tak duzy kurs i owszem chcialem sie tym pochwalic.

Co do szans, ktore sie nie powtarzaja, to dobrze sie wyrazilem. Jesli w powyzszym meczu poczekalbym jeszcze 2 minuty, juz nie mialbym mozliwosci zagrania tego typu. Moze w innym meczu, ale juz nie w tym. Szanse przychodza i odchodza - nigdy nie sa juz dokladnie takie same. Mysl Eminema jest tylko metafora o jednej szansie, bo w zyciu mamy ich zwykle kilka.

Znam osobiscie kilku zawodowych graczy, ktorzy graja czesto kursy powyzej 10,0 i naprawde dobrze na tym wychodza (zwykle na no goala).

Nie zamierzam przedstawiac zadnych statystyk - albo ktos zna sie na rzeczy albo nie. Ja gram zaklady na zywo i nie da sie tego nauczyc. Owszem sa pewne wytyczne, schematy, ale jak to ktos wczesniej napisal "trzeba umiec czytac gre".

W skrocie - dzieki za wyrazenie opinii, postaram sie wkrotce zmodyfikowac artykul tak zeby mial rece i nogi ;)

Kto chcial to odczytal przekaz.
Paweł
20.11.2009 00:31:29

hmm , przeczytalem ten artykul i sie pytam co to jest ?
trafiles kurs 500 - gratuluje - i wyglada na to ,ze po prostu chciales sie pochwalic (nie neguje tego) ,ale wystarczylo napisac newsa o tym a nie caly artykul , ktorego poziom jest denny...bo o czym on wogole jest ? jakis cytat eminema , cos o zyciowych szansach , o surebetach i warszawskich matematykach

a ostatnie zdanie w artykule mnie rozwalilo " Jeśli tylko widzą duże value, korzystają z niego, bo pojawia się szansa, która już się nie powtórzy. "

zawodowiec widzi kurs 10 , wg niego powinno byc 5,0 (duze value - 100%) i korzysta (to sie zgadza) ,dlatego ,ze "taka szansa sie juz nie powtorzy " ? (juz nigdy nie nie wychaczy takiego value czy co ? )

trafiles ten kurs 500,0 a juz piszesz artykul jakbys przetestowal jakis system grania na wysokich kursach i przedstawiasz wyniki

tak na marginesie - to nawiazanie do zawodowcow i grania przez nich wysokich kursow - watpie aby ktorykolwiek zawodowiec gral takie kosmiczne kursy z mysla o dlugofalowym zysku bo niechby to byly valuebety po 200% to oznaczaloby ,ze "dosc prawdopodobne" najblizsze kilkaset typow i tak bedzie w plecy wiec nawet na dlugofalowe nastawienie sie na zysk to byloby zbyt dlugie wyczekiwanie :) to tak tak z duzym lotkiem - niewazne czy do wygrania jest 5 czy 50 mln (szansa na win jak 1:14 mln) bo albo bedziesz mial strzal zycia albo nie wiec rozpatrywanie tego w kategoriach value (tak jak kosmicznych kursow jak 500,0) jest lekko bezcelowe

w skrocie - na przyszlosc stworz temat na forum z najwiekszymi wqygranymi jesli chcesz aby przeczytac bylo mozna o tym kiedykolwiek a nie piszesz artykul o wszytskim i o niczym co stoi na b. niskim poziomie

pozdrawiam
Łukasz
19.11.2009 21:50:14

Gratuluję wygranej!
I współczuję temu kto wystawił kurs 500 ;)
FanJan
19.11.2009 14:54:54

Fantastycznie czytasz grę, prawdopodobnie posiadasz jakiś "ósmy zmysł" skoro potrafisz przewidzieć takie niesamowite historie. Musisz koniecznie dawać swoje przedmeczowe analizy żebyśmy wspólnie ładnie zarobili. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz:
Autor:
Captcha:
Captcha
Treść:
foto właściciela
Mam na imię Krzysztof. Ukończyłem studia wyższe na kierunku matematycznym i pod tym kątem opisuję zakłady.

Po początkowej serii porażek, założyłem tę stronę, aby już nikt nie musiał popełniać takich samych błędów co ja.


© Krzysztof Janda. All rights reserved.